40 wykluczonych i rzecznik

Marcus Pryszberg
2 min. czytania
foto Robert Dżygało

No i stało się. To, co jeszcze niedawno wyglądało na polityczną separację, właśnie przerodziło się w formalny rozwód.

- Reklama -

Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS zdecydował o wykluczeniu z partii 40 parlamentarzystów związanych z Rozwojem Plus. Chodzi o 38 posłów i dwóch senatorów. Wśród nich jest oczywiście były premier Mateusz Morawiecki.

- Reklama -

Informację przekazał rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski. Powód? Zdaniem partyjnego sądu politycy „ciężko naruszyli statut”, opuszczając klub parlamentarny PiS i przechodząc do nowego klubu Rozwój Plus.

W przypadku Morawieckiego zarzut jest jeszcze jeden. 3 sierpnia miał publicznie ogłosić tworzenie nowej partii politycznej, konkurencyjnej wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Czyli sprawa zrobiła się jasna. Nie ma już udawania, że to tylko różnica zdań, chwilowy bunt czy próba wywarcia nacisku na kierownictwo PiS.

Jest Rozwój Plus i jest PiS.

A pomiędzy nimi coraz głębszy polityczny rów.

Cała czterdziestka ma jeszcze siedem dni na odwołanie. Jeżeli tego nie zrobi, decyzje staną się ostateczne i parlamentarzyści formalnie przestaną być członkami Prawa i Sprawiedliwości.

Co ciekawe, sąd nie zajmował się jeszcze trzema europosłami należącymi do stowarzyszenia Rozwój Plus. Ten rozdział najwyraźniej dopiero przed nami.

I teraz zaczyna się najciekawsze.

Bo wyrzucić 40 osób można jedną decyzją. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, kto na tym politycznym rozwodzie więcej straci.

PiS może powiedzieć: oczyszczamy szeregi i kończymy z nielojalnością.

Morawiecki i jego ludzie mogą odpowiedzieć: właśnie pokazaliście, że nie ma już drogi powrotnej.

Tylko że w polityce najważniejsze nie jest to, kto kogo wyrzucił z partii. Najważniejsze jest to, za kim pójdą wyborcy.

A tego nie rozstrzygnie żaden rzecznik dyscyplinarny ani sąd koleżeński.

To rozstrzygną sondaże. A później wyborcze urny.

Marcus

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy