Józefacki bez filtrów

Zielony Trener
14 min. czytania

Tomasz Józefacki to były siatkarz PlusLigi, dziś trener i komentator siatkarskiej rzeczywistości. Wychowanek chełmskich Komunalnych, który drogę do „dużej” siatkówki zaczynał w szkolnej sali, a kończył na parkietach ekstraklasy i lig zagranicznych. Występował m.in. w Avii Świdnik, Resovii Rzeszów i AZS Olsztyn, sięgał po brąz mistrzostw Polski, grał w Grecji, Francji i Czechach. Karierę zawodniczą przerwała poważna kontuzja barku, po której płynnie przeszedł na ścieżkę trenerską. Dziś mieszka w Rzeszowie i łączy pracę szkoleniowca Avii solar Sedziszów Małopolski z życiem zawodowym.

- Reklama -

Wywiad – rzeka z Tomaszem Józefackim Z prowincji na siatkarskie salony . Życiowe prawdy i spojrzenie na świat okiem spełnionego siatkarza. Cykl Chełmska siatkówka -historia prawdziwa

- Reklama -

Z .T.– Zacznijmy od teraźniejszości. Jesteście liderem ligi.

T.J  Od wczoraj jesteśmy na pierwszym miejscu, bo Rybnik przegrał w Dąbrowie Górniczej i dzięki temu przeskoczyliśmy ich w tabeli. Jest jednak bardzo ciasno, więc do końca trzeba walczyć. Chcemy być pierwsi, żeby w play-offach nie trafić na Rybnik ani na Krosno. Wiadomo, że w tych meczach wszystko się może zdarzyć, dlatego to pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej jest bardzo ważne.

Z.T.– Co jest kluczem do tego, żeby utrzymać formę i dowieźć ten wynik do końca?

T.J. Praca, praca i jeszcze raz praca. Innej drogi nie ma. Jak się dobrze pracuje, to potem w meczach łatwiej się gra. To nie jest żadna filozofia – po prostu codzienna robota na treningu.

Z.T.Jesteś jednym z pierwszych zawodników , pochodzących z Chełma , którzy osiągnęli Plusligowy poziom . Pierwszym był bodajże Albert Semeniuk , obecny komisarz Plusligowy , który grał przez wiele lat między innymi w BBTS Bielsko Biała . Twoja przygoda z siatkówką zaczęła się w Chełmie, w klubie Komunalni. Jak to wyglądało?

T.JZaczęliśmy już w czwartej klasie podstawówki. Naszym nauczycielem WF-u był Zalichta. Na początku to była głównie ogólnorozwojówka, ale bardzo szybko na każdym WF-ie była siatkówka. Graliśmy tymi starymi, ciężkimi, żółtymi piłkami, szytymi – mówiliśmy na nie „krowy”. Tam nauczyliśmy się podstaw: odbicia górą, dołem, ustawienia rąk. Było bardzo dużo treningu, bardzo dużo powtórzeń. SKS-y, dodatkowe zajęcia, praktycznie codziennie coś się działo. 

Z.T.Te podstawy rzeczywiście procentowały później?

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy