Walentynkowa randka zakończona porażką

Zielony Trener
8 min. czytania

Siatkarska randka w Walentynki pomiędzy Asseco a InPostem zapowiadała się na wieczór pełen emocji, w którym sentymenty zeszły na dalszy plan.

- Reklama -

Zamiast róż były asy serwisowe, zamiast czułych spojrzeń  bezlitosne bloki, a zamiast romantycznych uniesień – walka o każdy punkt. 14 lutego parkiet hali w Rzeszowie na Podpromiu  stał się areną pojedynku, w którym jedni zakochali się w zwycięstwie, a drudzy poczuli gorycz bolesnego rozstania z marzeniami o punktach. Bo w tej relacji nie chodziło o uczucia. Liczyła się skuteczność, chłodna głowa i siła w decydujących momentach.

- Reklama -

In post po raz pierwszy w tym sezonie rozpoczął z parą środkowych Marcyniak -Fastelland

Początek drugiego seta był bardziej wyrównany, bo InPost poprawił jakość w zagrywce i zaczął skuteczniej utrudniać przyjęcie rywalom. Gospodarze musieli teraz ostrożniej konstruować ataki, a każda akcja przynosiła więcej emocji niż w pierwszej partii. Mimo lekkiej przewagi Asseco, InPost utrzymywał się w grze i nie pozwalał rywalom odskoczyć na dużą przewagę. Gospodarze podkręcili tempo, a przy stanie 15:11 trener Andrzejewski poprosił o przerwę. W tym momencie za Esfandiara na boisku pojawił się Tomek Piotrowski, szukając impulsu dla swojej drużyny.Po dwóch asach serwisowych Remka Kapicy przewaga Asseco się zmniejszyła do 1pkt , co zmusiło trenera Asseco do przerwania gry i poproszenia o czas. Chciał tym sposobem zatrzymać rozpędzonych rywali i przywrócić kontrolę nad przebiegiem seta.Gdy set wszedł w decydującą fazę, wynik wynosił 20:19, a napięcie w hali sięgnęło zenitu. Każda akcja mogła przesądzić o losach partii, a obie drużyny walczyły punkt za punkt w dramatycznej końcówce, która  należała do Karola Butryna, który popisał się mocnymi atakami i asami serwisowymi, całkowicie przejmując kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Dzięki jego popisowej grze Asseco zdołało przechylić szalę na swoją korzyść i pewnie zamknąć seta.25-21.

Trzeci set należał do InPostu, a decydującym czynnikiem była niesamowita skuteczność ataku – aż 68 %. To pozwoliło gościom przejąć kontrolę nad setem i przedłużyć walentynkową randkę przy siatce.Początek czwartego seta przyniósł lekką przewagę Rzeszowa, ale InPost nie zamierzał się poddawać. Piotrowski popisał się efektownym atakiem z szóstej strefy pipem  brawo za precyzję i odwagę.Czwarty set był pełen wzajemnych wymian, a do połowy partii przewaga Asseco była minimalna  tylko jeden punkt. Przy stanie 17:16 emocje sięgały zenitu, a każda akcja mogła przechylić szalę na jedną ze stron. Karol Butryn popisał się skutecznymi atakami, które pozwoliły Asseco powiększyć przewagę do trzech punktów. Jego pewna gra dawała gospodarzom oddech i kontrolę nad przebiegiem seta. W końcówce czwartego seta InPost popełnił kilka zepsutych zagrywek, co pozwoliło Asseco utrzymać przewagę i kontrolę nad decydującymi piłkami. Błędy te okazały się kluczowe w finalnej fazie partii.25-21 i cały mecz 3-1 dla Asseco. Walentynkowa randka przy siatce zakończyła się pewnym triumfem Asseco 3:1. Emocje, mocne ataki i popisy indywidualne sprawiły, że kibice przeżyli prawdziwy rollercoaster uczuć, a InPost mimo heroicznej walki musiał pogodzić się z goryczą porażki ❤️.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy