Joanna Mucha, lubelska posłanka, była minister sportu i jedna z czołowych postaci ugrupowania Polska 2050, ogłosiła swoje odejście z partii i klubu parlamentarnego. Decyzja polityk wywołuje kolejne wstrząsy w obozie Szymona Hołowni i potwierdza trwający kryzys wewnątrz formacji po zmianie lidera.
Dzisiaj rano posłanka poinformowała o swojej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych. W krótkim oświadczeniu na portalu X (dawniej Twitter) Joanna Mucha napisała:
„Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy.”
Tym samym kończy pięcioletnią współpracę z ruchem, który na polskiej scenie politycznej zyskał znaczenie po wyborach parlamentarnych 2023 roku. Jak podkreśliła, nie zamierza opuszczać Sejmu, lecz kontynuować działalność jako posłanka niezależna.
Konsekwencje dla ugrupowania
Odejście Joanny Muchy to kolejny głośny sygnał trudnej sytuacji wewnętrznej Polski 2050. W ostatnich dniach z partii odeszli również inni prominentni parlamentarzyści, co – zdaniem części komentatorów – może doprowadzić do dalszego osłabienia ugrupowania w parlamencie.
Zmiany te następują po wyborze nowej przewodniczącej partii, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która – mimo wygranej w wewnętrznych wyborach – podobno nie zdołała powstrzymać fali krytyki i niezadowolenia części członków.
Reakcje i polityczne tło
Choć w oświadczeniu Mucha nie odnosi się szczegółowo do powodów swojej decyzji, jej słowa – pełne podziękowań, lecz i żalu – wskazują na poważne różnice w ocenie kierunku, w którym zmierza partia. Jej odejście stawia pytania o przyszłość koalicji rządowej i siłę parlamentarną ugrupowania, zwłaszcza w kontekście trwających sporów oraz możliwych kolejnych rezygnacji.