XXXII Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Spale była kolejnym sprawdzianem dla młodych sportowców z całej Polski. Dla zawodników Cementu Gryf Chełm stała się jednak czymś więcej, potwierdzeniem, że chełmskie zapasy to marka sama
w sobie. Marka, która od lat nie zawodzi.
Bo jeśli gdzieś w Polsce mówi się o solidnym szkoleniu, charakterze i sercu do walki, to właśnie tutaj. W Chełmie. I po raz kolejny nasi zapaśnicy udowodnili, że na tę opinię pracują każdego dnia.
Największe powody do dumy dali kadeci w stylu klasycznym. Ich występ to nie tylko medale, ale przede wszystkim pokaz siły, konsekwencji i sportowej dojrzałości:
Kamil Kierejewski sięgnął po złoto w kategorii do 48 kg, dominując swoich rywali i pokazując klasę godną mistrza.
Piotr Paciejewski wywalczył brąz w kategorii do 45 kg,
Maksym Bartosik dołożył kolejny brąz w wadze do 55 kg.
Tuż za czołówką uplasował się Andrzej Barabas, który zakończył rywalizację na 7. miejscu w kategorii do 80 kg.
Efekt?
Cement-Gryf Chełm jako drużyna został sklasyfikowany na 6. miejscu w Polsce. I znów nie zawiedli.
To nie jest przypadek. To system. To ciężka praca, którą od lat wykonuje trener Krzysztof Gajek. Jego zaangażowanie widać w każdym detalu, od przygotowania fizycznego po mentalność zawodników. W Chełmie nie trenuje się tylko po to, żeby wystartować. Tu trenuje się po to, żeby walczyć do końca.
I choć medale przyciągają uwagę, równie ważne są występy kadetek. W rywalizacji, w której wzięło udział aż 117 zawodniczek i rozegrano 195 walk, nasze zawodniczki pokazały charakter i ambicję:
Patrycja Cieloch oraz Natalia Strojna zakończyły zawody na bardzo dobrych 5. miejscach w swoich kategoriach wagowych.
Roksana Sawicka uplasowała się na 7. miejscu, również zostawiając na macie serce.
To są wyniki, które budują przyszłość. Bo zapasy w Chełmie to nie jednorazowy sukces. To ciągłość. To pokolenia zawodników, które wchodzą na matę i… robią swoje. A robią to dobrze. Bardzo dobrze.
Ogromne słowa uznania należą się także trenerom kadetek Dariuszowi Kucharskiemu i Igorowi Lobasowi. To dzięki takim ludziom Chełm ma dziś sport, z którego może być naprawdę dumny.
Zapaśnicy Cementu Gryf Chełm po raz kolejny pokazali, że są wizytówką miasta. Że kiedy przychodzi moment próby nie pękają. Że kiedy trzeba stają na wysokości zadania.
I co najważniejsze, że jeszcze nigdy nie zawiedli.
Dziękujemy za emocje, za walkę i za to, że z dumą możemy mówić: Chełm stoi zapasami.

