Agresywny pasażer zdemolował autobus w Chełmie. 64-latek nie żyje

Zoria
2 min. czytania

Awantura w miejskim autobusie zakończyła się tragedią. Mężczyzna znany służbom od lat zmarł po zatrzymaniu

Do groźnego i jednocześnie tragicznego w skutkach zdarzenia doszło wczoraj przed godziną 17:00 w Chełmie. Policjanci zostali wezwani do agresywnego mężczyzny, który miał wszcząć awanturę w autobusie komunikacji miejskiej.

- Reklama -

Z relacji kierującej pojazdem wynikało, że nietrzeźwy pasażer zachowywał się agresywnie wobec innych osób. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Gdy autobus został zatrzymany w zatoce, mężczyzna zaczął niszczyć pojazd. Po chwili wysiadł i wyrwał ramiona wycieraczek.

- Reklama -

Na tym jednak nie poprzestał. Swoją agresję skierował także wobec pasażerów i przechodniów. Ostatecznie został obezwładniony przez osoby postronne, które przekazały go przybyłym na miejsce policjantom.

Jak ustalili funkcjonariusze, był to 64-letni mieszkaniec Chełma. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Na miejsce wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego, jednak ratownicy uznali, że nie wymaga on hospitalizacji.

Z uwagi na brak podstaw do przewiezienia do szpitala, policjanci podjęli decyzję o umieszczeniu go w izbie wytrzeźwień. Podczas transportu 64-latek nadal zachowywał się agresywnie. Kopał w drzwi radiowozu, dlatego funkcjonariusze zastosowali wobec niego kajdanki.

Do dramatycznego zwrotu doszło już w izbie wytrzeźwień. Mężczyzna stracił przytomność i przestał oddychać. Policjanci wspólnie z personelem natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, wykorzystując także defibrylator AED. Akcja ratunkowa była kontynuowana przez przybyły zespół ratownictwa medycznego.

Niestety, mimo podjętych działań, życia 64-latka nie udało się uratować.

O zdarzeniu została poinformowana prokuratura. Ciało mężczyzny zabezpieczono do badań sekcyjnych, które mają pomóc ustalić dokładne przyczyny śmierci.

Z informacji redakcji wynika, że 64-latek od lat był znany zarówno policji, jak i mieszkańcom Chełma. Miał być osobą agresywną, wielokrotnie sprawiającą problemy i według relacji mieszkańców, terroryzującą otoczenie swoim zachowaniem od lat.

Śledczy będą teraz szczegółowo analizować wszystkie okoliczności tego zdarzenia.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy