Noc na granicy

Michalski Konrad
2 min. czytania

Coraz więcej rolników z regionu i Polski przyjeżdża aby wesprzeć protest w Dorohusku. W dzień na blokadzie było ok. 500 osób, na noc zostało ponad 300. Kolejna noc na drodze krajowej nr 12 minęła spokojnie…

Po wczorajszej konferencji prasowej premiera Donalda Tuska i zapowiedzi, że na listę infrastruktury krytycznej wpisane zostaną przejścia graniczne z Ukrainą, a także wskazane odcinki dróg i torów kolejowych, protestujący poczuli się zagrożeni. Premier wyjaśnił, że wprowadzony zostanie „innego typu reżim organizacyjny” na tych przejściach i drogach dojazdowych. Rolnicy nie rozumieją co rzad chce w ten sposób osiągnąć. Odpierają też zarzuty dotyczące blokowania pomocy wojskowej i humanitarnej. Ta ich zdaniem dociera na Ukrainę bez opóźnień.

- Reklama -

Nastroje na blokadzie są różne. Jedni zapowiadają, że zostaną dotąd, aż zapadną konkretne decyzje na szczeblu międzynarodowym, inni będą na blokadzie jeszcze dzień, może dwa, bo stracili wiarę, że protest w ogóle coś da. A poza tym robi się coraz cieplej i wkrótce rozpocznie się praca w polu.

- Reklama -

– Gdy u nas blokowaliśmy skrzyżowanie, policja wcześniej kierowała ludzi na objazdy. Nasz protest nie miał więc w ogóle sensu – tłumaczy jeden z rolników zza Lublina. – Dlatego wsiedliśmy w samochody i przyjechaliśmy tutaj. Może jednak ktoś o nas usłyszy. Chociaż jak widać, oprócz Was nie ma mediów

Na protest przyjechała też m. in. grupa z mazowieckiego.

– Mam niewielkie gospodarstwo, jednak to co się dzieje dotyczy nas wszystkich, tych dużych i małych rolników – podkreślają.

Co jakiś czas słychać głos syren. To sygnał, że trzeba zrobić przejście, bo jedzie pomoc humanitarna na Ukrainę albo autobus z ludźmi. Oni są przepuszczani…

Więcej o sytuacji na granicy w naszym reportażu, który już w weekend na portalu.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy