Pierwsze starcie po rozłamie – Kaczyński kontra Morawiecki

Marcus Pryszberg
6 min. czytania

Marcin Horała został nowym wicemarszałkiem Sejmu. I choć formalnie było to głosowanie nad obsadzeniem jednego stanowiska w Prezydium Sejmu, politycznie miało ono znacznie większe znaczenie. Można je potraktować jako pierwsze poważne sejmowe starcie dwóch obozów, które jeszcze niedawno funkcjonowały pod jednym szyldem: Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz Rozwoju Plus skupionego wokół Mateusza Morawieckiego.

W piątek, 18 września, posłowie wybierali pomiędzy Marcinem Ociepą, zgłoszonym przez PiS, a Marcinem Horałą, kandydatem Rozwoju Plus. Głosowało 428 posłów. Horała otrzymał 254 głosy, Ociepa 167.
Tym samym przedstawiciel klubu Mateusza Morawieckiego wszedł do Prezydium Sejmu.

- Reklama -

Jeszcze kilka dni wcześniej było wiadomo, że obaj politycy staną naprzeciw siebie. Sejm oficjalnie informował o dwóch kandydaturach: Ociepy zgłoszonego przez PiS oraz Horały zgłoszonego przez Rozwój Plus.

- Reklama -

I właśnie dlatego trudno patrzeć na to głosowanie wyłącznie przez pryzmat personaliów.

Pierwsza runda

Trochę przypominało to pierwszą rundę bokserskiego pojedynku po długim okresie, kiedy obaj zawodnicy trenowali jeszcze w tej samej sali.

Najpierw mieliśmy rozłam. W lipcu część parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego nie podpisała wymaganych przez kierownictwo PiS deklaracji dotyczących działalności w innych stowarzyszeniach. Jarosław Kaczyński ogłosił wówczas, że wobec tych osób zostaną wyciągnięte konsekwencje partyjne. Według ówczesnych informacji chodziło o kilkudziesięciu polityków.

Powstał nowy klub parlamentarny. Pojawiły się ostre wypowiedzi, wzajemne pretensje i publiczne wytykanie błędów.

Po krótkim okresie względnego zawieszenia broni rozpoczęła się normalna polityczna rywalizacja.

I dzisiejsze głosowanie było pierwszym momentem, kiedy tę rywalizację można było policzyć. Nie w liczbie konferencji prasowych, wpisów w mediach społecznościowych czy medialnych deklaracji.

W głosach posłów.

254 do 167.

Ociepa miał być odpowiedzią PiS

Kandydatura Marcina Ociepy była ciekawa również z innego powodu. Ociepa pozostaje liderem stowarzyszenia OdNowa. Jeszcze latem w PiS tłumaczono, że działalność tego środowiska ma inny charakter niż Rozwój Plus i nie stanowi budowania konkurencyjnej struktury politycznej.

To właśnie Ociepa miał być kandydatem PiS, który pozwoli partii wreszcie zająć miejsce w Prezydium Sejmu.

Przypomnijmy: po wyborach w 2023 roku PiS konsekwentnie zgłaszało kandydaturę Elżbiety Witek, której Sejm nie wybierał. Dopiero później była marszałek poinformowała, że nie jest już zainteresowana ponownym ubieganiem się o tę funkcję.

Po wielu miesiącach wakatu pojawiło się więc dwóch kandydatów prawicy.

I wygrał przedstawiciel nowego klubu.

Ale jest jeszcze jeden gracz

W tej układance jest oczywiście Karol Nawrocki.

Prezydent posiada własne narzędzia wpływu na politykę, przede wszystkim możliwość podpisywania lub wetowania ustaw. To jednak zupełnie inna pozycja niż dysponowanie klubem parlamentarnym i własnymi głosami w Sejmie.

Dlatego relacje Pałacu Prezydenckiego z poszczególnymi środowiskami prawicy będą w kolejnych miesiącach szczególnie interesujące.

Nie przesądzałbym dziś, do którego z obozów prezydentowi politycznie bliżej. Warto jednak obserwować jego spotkania, personalne kontakty oraz to, kto pojawia się u jego boku podczas wydarzeń publicznych.

Na Lubelszczyźnie ma to dodatkowy wymiar.

Lubelszczyzna też jest częścią tej układanki

Tutaj od dawna obserwujemy napięcia pomiędzy poszczególnymi środowiskami prawicy.

Jedną z ciekawszych postaci pozostaje marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski.

W ostatnich dniach europosłanka KO Marta Wcisło twierdziła, że Przemysław Czarnek miał zabiegać wśród radnych PiS o poparcie dla odwołania Stawiarskiego. Czarnek zdecydowanie temu zaprzeczył, a szef klubu PiS w sejmiku Krzysztof Gałaszkiewicz również przekonywał, że żadnej takiej inicjatywy nie było.

To ważne rozróżnienie. Mamy więc polityczne doniesienia o konflikcie, ale jednocześnie ich jednoznaczne dementi ze strony zainteresowanych.

Niezależnie od tego widać jednak, że Lubelszczyzna będzie jednym z regionów, gdzie rywalizacja różnych środowisk prawicy może być szczególnie interesująca.

Co właściwie wydarzyło się dzisiaj?

Nie zmienił się rząd.

Nie zmieniła się większość parlamentarna.

Jedno głosowanie nie rozstrzyga także, jak będą wyglądały wybory w 2027 roku.

Ale wydarzyło się coś ważnego.

Rozwój Plus pokazał, że jako nowy klub może uczestniczyć w parlamentarnych układankach i zdobywać stanowiska, których PiS przez długi czas nie potrafiło obsadzić.

Pomogły w tym głosy koalicji rządzącej. Jeszcze przed głosowaniem media informowały, że partie koalicyjne zamierzają poprzeć Horałę, a jeden z polityków większości parlamentarnej otwarcie mówił, że chodzi również o komplikowanie sytuacji PiS.

Dlatego nie sprowadzałbym wyniku wyłącznie do prostego pojedynku Kaczyński–Morawiecki.

W Sejmie polityka nigdy nie jest aż tak prosta.

Ale symbolika pozostaje bardzo czytelna.

Pierwsze bezpośrednie starcie kandydatów dwóch rozdzielonych środowisk zakończyło się wyborem człowieka Mateusza Morawieckiego.

A teraz zaczyna się właściwa walka

W boksie jedna wygrana runda nie oznacza jeszcze wygranego pojedynku.

Tak samo jest tutaj.

Jarosław Kaczyński nadal kieruje dużym środowiskiem politycznym. Mateusz Morawiecki dopiero buduje własną strukturę i będzie musiał pokazać, czy Rozwój Plus jest projektem na kilka miesięcy, czy trwałą formacją polityczną.

Do tego dochodzą Karol Nawrocki, Konfederacja, regionalni liderzy oraz dziesiątki polityków, którzy będą podejmowali decyzje, po której stronie tej nowej układanki chcą się znaleźć.

Dzisiejsze głosowanie było więc przede wszystkim sygnałem.

Po rozłamie przyszedł czas na liczenie realnych wpływów.

Pierwszą rundę mamy za sobą.

Marcin Horała jest nowym wicemarszałkiem Sejmu.

A to, czy dzisiejszy wynik okaże się jedynie pojedynczym głosowaniem, czy początkiem trwałej zmiany układu sił na polskiej prawicy, zobaczymy zapewne szybciej, niż nam się wydaje.

Gratulacje dla nowego wicemarszałka. A politycznie? Obserwujmy kolejne rundy.

Marcus

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy