Rewanż odwołany. Nazwiska na koszulkach znowu nie wygrały meczu

3 min. czytania

Miał być rewanż z Bułgarią, okazja do wyrównania rachunków za porażkę w grupie i kolejny rozdział rywalizacji z gospodarzami. Tymczasem o półfinał mistrzostw Europy Polska zagra z Niemcami. Sport po raz kolejny przypomniał, jak ryzykowne jest układanie następnej rundy, zanim skończy się poprzednia.

Bułgarzy mieli za sobą pełną halę, ogromne oczekiwania i zwycięstwo nad Polską w fazie grupowej. Mieli powody, żeby wierzyć w awans. Patrząc na ten mecz, odnosiłem jednak wrażenie, że w pewnym momencie zaczęli już witać się z gąską. A po drugiej stronie siatki wciąż stała drużyna, która miała własny plan na ten wieczór.

- Reklama -

Dla mnie kluczowa była końcówka trzeciego seta. Właśnie takie fragmenty pokazują, ile znaczy umiejętność utrzymania spokoju, kiedy spotkanie wymyka się z rąk. Można mieć talent, mocny atak i tysiące ludzi za plecami, ale w decydującej chwili trzeba jeszcze podjąć dobrą decyzję i wykonać swoją robotę.

- Reklama -

W mojej ocenie Bułgarzy najpierw przegrali ten mecz w głowach, a później na boisku. Tak odczytuję ich reakcję na trudny moment. Kiedy zaczyna się myśleć o tym, co właśnie można stracić, coraz trudniej skupić się na tym, co trzeba zrobić w następnej akcji.

Niemcom należą się brawa. Pokazali charakter i wytrzymali próbę, jaką jest gra przeciwko gospodarzom przy pełnych trybunach. Na ćwierćfinał zapracowali. Sprowadzanie ich zwycięstwa wyłącznie do słabości Bułgarów odbierałoby im zasługę.

A my? Już szykowaliśmy się na rewanż. W medialnych dyskusjach ten scenariusz wydawał się wyjątkowo atrakcyjny: Polska ponownie trafia na zespół, który pokonał ją w grupie. Można było wymyślać tytuły, przygotowywać grafiki i budować emocje. Tylko Niemcy nie zamierzali występować w roli statystów w opowieści o cudzym sukcesie.

Teraz ta lekcja powinna zostać również z nami. Polska jest jedną z najlepszych drużyn świata. Ma jakość i doświadczenie, które pozwalają wierzyć w awans. Samo porównanie nazwisk nie da nam jednak ani jednego punktu.

Niemcy podejdą do tego spotkania jako zespół, od którego oczekuje się mniej. Taka rola potrafi pomagać. Można grać odważnie, ryzykować i próbować wykorzystać każdą chwilę zawahania faworyta. Zwłaszcza kiedy właśnie udowodniło się sobie, że można pokrzyżować plany gospodarzom.

Wierzę w reprezentację Polski. Wierzę też, że nasi zawodnicy doskonale rozumieją, jak wymagający potrafi być ćwierćfinał. Potrzebujemy koncentracji od pierwszej piłki, cierpliwości w trudnych momentach i gotowości do walki tak długo, jak będzie trzeba.

Bułgarzy kończą turniej, Niemcy grają dalej. Warto zapamiętać tę kolejność, zanim zaczniemy wybierać Polsce przeciwnika w półfinale.

Zielony Trener

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy