Bartosz Zmarzlik srebrnym medalistą Indywidualnych Mistrzostw Świata. Co dalej ze współpracą z RK Racing?

3 min. czytania
Zdjęcie Facebook Bartosz Zmarzlik https://www.facebook.com/photo?fbid=1681290236690383&set=a.204649721021116

W ubiegłą sobotę, na Motoarenie w Toruniu odbyła się ostatnia, dziesiąta runda cyklu Grand Prix. Wyścig sprinterski przywrócił żółty plastron lidera Bartoszowi Zmarzlikowi, który po dziewięciu rundach zajmował drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Rozbudziło to nadzieje polskich kibiców, na kolejny, siódmy już tytuł mistrzowski. Niestety, sześciokrotny Mistrz Świata, Bartosz Zmarzlik, zajął w niej trzecie miejsce, co uplasowało go finalnie na drugim stopniu podium. Złoty medal SGP zdobył Robert Lambert (Anglia), na najniższym stopniu podium, z brązowym medalem, stanął natomiast Australijczyk Brady Kurtz.

Choć po samych zawodach Bartosz Zmarzlik mówił, że jest zadowolony z osiągniętego wyniku, to można było wyczuć w głosie pewien niedosyt. Naszemu sześciokrotnemu mistrzowi nie można zarzucić braku umiejętności, byłoby to niedorzeczne, jednakże widać było trudności z dopasowaniem sprzętowym. W tym kontekście dużo mówi się o stajni Ryszarda Kowalskiego, tunera, z którego usług od lat korzysta Bartosz Zmarzlik. Mimo wielu sukcesów silników RK Racing na arenie międzynarodowej, bo przecież ośmiokrotnie zawodnicy korzystający z usług firmy Kowalskiego stawali na szczycie klasyfikacji generalnej SGP, coraz częściej żużlowcy korzystający z usług innych tunerów radzą sobie lepiej w rywalizacji ze stajnią pana Ryszarda. Sam Zmarzlik oficjalnie nie odniósł się do tego tematu, jednakże już w roku 2024 próbował swoich sił na silnikach konkurencji. Eksperymentował wówczas na jednostkach od Petera Johnsa. Czy zatem będzie to koniec współpracy? Znając sześciokrotnego Mistrza Świata, jeśli wybierze w przyszłości inne silniki, na pewno nie spali za sobą mostów, mając na względzie dotychczasową, owocną współpracę.

- Reklama -

Sam Zmarzlik, po finałowym biegu ostatniej rundy SGP, podjechał do zwycięzcy cyklu – Roberta Lamberta z gratulacjami. To przykład klasy mistrza, któremu zwycięstwo wymknęło się w ostatnim wyścigu. Na posezonowe analizy i decyzje w teamie Bartosza Zmarzlika przyjdzie jeszcze czas, bo przed nim rewanżowe spotkanie w polskiej lidze z drużyną ORLEN OIL Motor Lublin w walce o brązowy medal PGE Ekstraligi z ekipą FOGO Unii Leszno. Mecz ten już w najbliższą sobotę w Lublinie o godz. 19:30.

- Reklama -

Będziemy relacjonować dla Was ten emocjonujący mecz. Zachęcamy do śledzenia naszego Facebooka oraz portalu Wschodni24.pl, gdzie będziemy relacjonować powyższe spotkanie.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy