Gabriel Wlaź: Trener ma dziś znacznie mniejsze pole manewru

5 min. czytania
Gabriel Wlaź

Ciekawy mecz, wyrównana walka i detale, które przesądziły o wyniku. Gabriel Wlaź, założyciel i były dyrektor klubu, ocenia inauguracyjne spotkanie Podziemi Kredowych CHKS Chełm ze Stilonem Gorzów. Mówi również o możliwościach kadrowych chełmskiej drużyny, pracy trenera i wyzwaniach na nowy sezon.

- Reklama -

Korzystając z obecności Gabriela Wlazia na inauguracyjnym meczu TauronLigi w Chełmie, zapytaliśmy go o pierwsze wrażenia, obecną sytuację zespołu i funkcjonowanie klubu.

- Reklama -

Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie w wykonaniu obu drużyn?

Myślę, że obejrzeliśmy bardzo ciekawe i wyrównane spotkanie, w którym o wyniku zdecydowały detale. Moim zdaniem kluczowa była szerokość składu po stronie Gorzowa. Trener w trudnych momentach sięgał po rezerwowych i to przynosiło efekt.

Zwróciłbym uwagę szczególnie na wejście drugiego libero, Mateusza Masłowskiego, który ustabilizował przyjęcie, oraz na rozegranie Fabiana Drzyzgi. W ważnych momentach mądrze prowadził grę, dokładał zagrywkę i dobre ustawienie bloku.

To pokazuje, że na tym poziomie liczy się nie tylko podstawowa szóstka, ale również głębokość składu i jakość zmian. My w tym sezonie musimy pogodzić się z tym, że gra będzie opierała się przede wszystkim na podstawowym składzie, ponieważ cała siła zespołu skupia się na siedmiu zawodnikach.

Czy to oznacza, że trener Gorzowa wykonał lepszą pracę?

Nie, nie zgadzam się z taką tezą. Nie oceniałbym pracy trenerów wyłącznie przez pryzmat zmian, bo trzeba brać pod uwagę możliwości kadrowe. Gorzów ma moim zdaniem lepiej zbilansowaną i szerszą kadrę. Z ławki wchodzą zawodnicy ograni i gotowi na ten poziom.

U nas jest siedmiu bardzo dobrych zawodników, ale dalej są głównie młodzi chłopcy, którzy dopiero zbierają doświadczenie w TauronLidze. Trudno oczekiwać, żeby w kluczowych momentach dawali taką samą jakość jak doświadczeni gracze.

Uważam, że osłabienie drużyny przed sezonem, szczególnie zawodników ogranych na tym poziomie, a zastąpienie ich bardzo młodymi chłopakami może być jednym z największych problemów drużyny. Jednocześnie bardzo wysoko oceniam pracę naszego trenera. Moim zdaniem wykonuje bardzo dobrą robotę, a porównywanie szkoleniowców bez uwzględnienia dostępnych możliwości nie byłoby sprawiedliwe.

Czy dostrzegasz brak równowagi pomiędzy podstawowym składem a ławką rezerwowych? Jak w tym kontekście oceniasz absencję drugiego rozgrywającego?

Tak, uważam, że tej równowagi brakuje. Nie obwiniałbym jednak obecnego zarządu. Wręcz przeciwnie, prezes Juszczak przejął zespół w bardzo trudnym momencie. Drużyna była budowana jeszcze na przełomie stycznia i lutego, gdy za politykę kadrową odpowiadały poprzednie władze. Obecny zarząd miał bardzo ograniczone pole manewru.

Problem widzę we wcześniejszych decyzjach . Dziś zabrakło doświadczonych zawodników na kilku pozycjach, co odbija się zarówno na jakości treningów, jak i na grze w meczach.

Uważam, że odejście zawodników, którzy przyszli do klubu za mojej kadencji czyli Grzegorz Jacznik , Paweł Rusin czy Łukasz Łapszyński, a także wymuszone zmiany w kadrze przed sezonem sprawiły, że trener ma dziś znacznie mniejsze pole manewru. Młodzi potrzebują czasu i spokojnego wprowadzenia, a nie natychmiastowej odpowiedzialności za wynik.

Jeśli chodzi o japońskiego rozgrywającego, jego absencja rzeczywiście była zaskakująca, ale nie chcę spekulować bez znajomości faktów. Podstawowy rozgrywający zagrał poprawnie, jednak w razie jego kontuzji ryzyko byłoby ogromne. Być może zabrakło środków lub czasu na uprawnienie drugiego rozgrywającego do gry, ale bez potwierdzonych informacji nie chciałbym tego przesądzać.

Na co twoim zdaniem możemy liczyć w bieżącym sezonie?

Patrząc realnie, jeśli podstawowa szóstka będzie zdrowa, ten zespół powinien spokojnie się utrzymać. Największym zagrożeniem są kontuzje, bo przy obecnej głębokości składu każda dłuższa absencja może mieć duże konsekwencje.

Jeśli trener będzie musiał często sięgać po rezerwowych, może być po prostu trudno. Dlatego kluczowe będą zdrowie i mądre gospodarowanie siłami.

Na zakończenie słowo do kibiców z Chełma.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Niezmiernie cieszę się, że hala nadal zapełnia się wiernymi kibicami. Wierzcie w ten zespół, wspierajcie zawodników i trenerów, bo nic nie jest nam dane na zawsze.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy